Szlachcic z szablą u boku, dama dworu w barokowej sukni, gangster rodem z Chicago lat 30., a może… niebieski wojownik z planety Pandora? Tegoroczny karnawał nie zna granic – ani czasowych, ani stylistycznych. Modne są stroje szlacheckie, przebrania nawiązujące do lat 70. i szerzej do czasów PRL. Wciąż popularne pozostają lata międzywojenne, a prawdziwą niespodzianką sezonu są kostiumy inspirowane filmem „Avatar". Nie wszyscy wiedzą, że właśnie w Łódzkiem – a dokładnie w Łodzi – znajduje się największa wypożyczalnia kostiumów w Polsce.
To Łódzkie Centrum Filmowe przy ul. Obywatelskiej. Miejsce-legenda, w którym brak pomysłu na karnawałowe przebranie bywa ryzykowny. Kto wejdzie tu „tylko się rozejrzeć", może zniknąć w magazynach na długie godziny.
A jest w czym wybierać. W wypożyczalni ŁCF znajduje się ponad 250 tysięcy kostiumów cywilnych i mundurów. Stroje, obuwie i dodatki – od nakryć głowy po peruki – pogrupowano w cztery wielkie kolekcje: kostiumy historyczne (od starożytności do 1850 roku), kostiumy stylowe (1850–1950), kostiumy współczesne (1950–1990) oraz mundury wojsk europejskich od XVII do XXI wieku.
Antyczna Grecja i Rzym, rycerze w zbrojach, kolczugi, tarcze, miecze i hełmy, kolekcja sakralna z habitami, sutannami, komżami i biskupimi kostiumami z XVI wieku. Do tego stroje dworskie, królewskie i szlacheckie – żupany, kontusze, szable, nakrycia głowy i obuwie. Co więcej, wiele z nich to prawdziwe filmowe gwiazdy. To właśnie te kostiumy „grały" w takich produkcjach jak „Krzyżacy", „Ziemia obiecana", „Wiedźmin", „Kingsajz", „Pan Tadeusz" czy „Lalka".
– Kostiumy szlacheckie są w tym roku bardzo modne. Ma to pewnie związek z popularnością serialu „1670" – mówi Anna Moska, prezes zarządu Łódzkiego Centrum filmowego. – Nieustannie modne są lata dwudzieste, chociaż one w poprzednich sezonach były chyba bardziej popularne. Często wypożyczamy stroje z lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku, nawiązujące między innymi do filmu „Gorączka sobotniej nocy", ale także do czasów PRL, bo filmów i seriali z tych czasów kręci się teraz sporo. Dla młodych ludzi to moda ich dziadków i pradziadków. Chętnie po nią sięgają organizując tematyczne imprezy.
Karnawał to jednak nie tylko historia i kino. Z mody nie wychodzą stylizacje na księżniczki, królewny i ich partnerów. Tu króluje kolekcja barok–rokoko z XVIII wieku: wystawne suknie, kapelusze z piórami, koszule z falbanami, surduty, żaboty, liberie, peruki i kryzy. Panowie chętnie sięgają też po modę międzywojenną – gangsterskie garnitury, płaszcze i kapelusze, a panie wybierają szalone lata 30.: sukienki, boa, opaski, kapelusiki i torebki.
Co ciekawe, w ŁCF można nie tylko wypożyczyć strój, ale też… urządzić wnętrze. Do dyspozycji jest ponad 50 tysięcy rekwizytów.
- Zdarza się, że wypożyczamy meble, lampy, dywany, stylowe lustra, czyli rekwizyty, które maja wzmocnić klimat imprez - mówi Anna Moska.
Spory wybór karnawałowych kostiumów oferuje również wypożyczalnia strojów Teatru Wielkiego w Łodzi. To około 50 tysięcy kostiumów teatralnych znanych z oper i baletów: suknie, surduty, kolety, kontusze oraz nakrycia głowy.
– Największym powodzeniem cieszą się w tym roku suknie dam dworu, stroje wróżek i czarownic – mówi Mariola Stasiak z magazynu strojów Teatru Wielkiego. – Ale często słyszę pytania o kostiumy z filmu „Avatar". Jest na to moda, bo niedawno była premiera trzeciej części tej historii. Sporo jest chętnych na stroje średniowiecznych rycerzy, ale takich akurat nie mamy.
Bywa też, że inspiracją do wyboru kostiumu stają się aktualne spektakle.
- To częsta sytuacja, że naszym widzom tak podobają się kostiumy artystów, że chcą je potem wypożyczać na imprezy. Jednak na takie stroje trzeba poczekać, aż tytuł zejdzie z afisza – dodaje Mariola Stasiak.
Jedno jest pewne: w Łódzkiem karnawał nie kończy się na masce i cekinach. Tu można przebrać się za bohatera historii, kina, opery – albo za postać z innej planety.
oprac. na podst. mat. Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego