W województwie łódzkim dynamicznie przybywa przypadków grypy. Z najnowszych danych epidemiologicznych wynika, że region znalazł się w ścisłej krajowej czołówce pod względem liczby zachorowań. Od początku sezonu odnotowano już ponad 15 tysięcy infekcji, a bilans ofiar śmiertelnych wzrósł do 17 osób.
W ubiegłym tygodniu wskaźnik zachorowań przekroczył 515 przypadków na 100 tysięcy mieszkańców, co daje województwu drugie miejsce w Polsce. Służby sanitarne alarmują, że obecnie przypada kulminacyjny moment sezonu grypowego.
Łódzki Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny podaje, że tylko w styczniu zachorowało około 10 tysięcy osób. Poza grypą notowane są również przypadki COVID-19 oraz RSV, co sprawia, że sezon jest wyjątkowo trudny i niebezpieczny, a obecnie obserwowany jest jego szczyt.
Sanepid oraz lekarze apelują, aby w razie wystąpienia objawów infekcji pozostać w domu i ograniczyć kontakty z innymi. W części szpitali wprowadzono dodatkowe środki ostrożności – w niektórych placówkach podczas odwiedzin obowiązuje zasłanianie ust i nosa maseczką. Specjaliści przypominają również, że szczepienia przeciw grypie nadal pozostają skuteczną formą profilaktyki i wciąż można z nich skorzystać.
Szczyt zachorowań widoczny jest także na przykład w Bełchatowie. Lokalna inspekcja sanitarna odnotowała w ostatnich dniach wyraźny wzrost liczby potwierdzonych laboratoryjnie przypadków.
Jak przekazała Joanna Samburska z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bełchatowie, do tej pory potwierdzono 780 zachorowań, z czego 342 zgłoszono w samym styczniu. W jej ocenie, w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, jest to wyraźny wzrost.
Dla porównania, na koniec 2025 roku bełchatowski sanepid zarejestrował łącznie 1250 przypadków grypy. Obecne dane wskazują, że tegoroczny sezon może okazać się jeszcze trudniejszy.